Przeznaczenie a parabola o weselu

Rz. 8:28-30, TBS
(28) A wiemy, że wszystko współpracuje ku dobremu z tymi, którzy miłują Boga, to jest z tymi, którzy według postanowienia Bożego są powołani [gr. KLETOS].
(29) Albowiem, których On wcześniej znał, tych też przeznaczył, aby byli podobni obrazowi Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.
(30) A których przeznaczył, tych i powołał [gr. KALEO]; a których powołał [gr. KALEO], tych i usprawiedliwił; a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

Kalwiniści na tej podstawie twierdzą, że przeznaczeni i powołani muszą zostać uwielbieni, a więc, że zbawienia nie można utracić. Kalwinizm naucza, że przeznaczeni do życia wiecznego nie mogą się tego dziedzictwa pozbawić, a przeznaczeni na potępienie nie mogą zrobić nic, by potępienia uniknąć. Czy powyższy fragment zawiera taką naukę? Rozważmy to.

Apostoł Paweł pokazuje tu elementy Bożego działania:

uprzednie poznanie -> przeznaczenie -> powołanie -> usprawiedliwienie -> uwielbienie

Kolejne elementy wynikają z poprzednich. Przeznaczenie nie nastąpiłoby, gdyby nie uprzednie poznanie. Powołanie nie nastąpiłoby bez wcześniejszego przeznaczenia. Usprawiedliwienie nie nastąpiłoby bez powołania, a uwielbienie bez usprawiedliwienia. Każdy uwielbiony musiał zostać wpierw usprawiedliwiony. Każdy usprawiedliwiony musiał zostać wpierw powołany. Każdy powołany musiał zostać wpierw przeznaczony. Jest to fakt kluczowy: każdy powołany jest też przeznaczony. Oto, co z tego wynika: skoro każdy powołany jest przeznaczony, to znaczy, że utracie powołania towarzyszy utrata przeznaczenia. A ponieważ Pismo przestrzega powołanych, że mogą znieważyć Ducha łaski i stać się łupem Bożego ognia (Hebr. 10:26.27.29), to znaczy, że można być przeznaczonym, a następnie zatraconym. List do Hebrajczyków skierowany jest do powołanych (3:1). I zarazem przeznaczonych. A zatem przeznaczeni i powołani są ostrzegani, by nie znieważyli Ducha i nie stali się łupem ognia wiecznej kary.

Jak już powiedziano, następstwo zdarzeń jest takie: uprzednie poznanie->przeznaczenie->powołanie->usprawiedliwienie->uwielbienie. Każdy uwielbiony musiał zostać wpierw usprawiedliwiony. Każdy usprawiedliwiony musiał zostać wpierw powołany. A KAŻDY POWOŁANY MUSIAŁ ZOSTAĆ WPIERW PRZEZNACZONY. Zestawmy ten fakt z pewną przypowieścią Pana Jezusa.

W Rz. 8:28-30 na oznaczenie powołania Paweł używa dwóch greckich słów: KLETOS (wer. 28) oraz KALEO (wer. 30). Te wyrazy są dla niego synonimiczne, stosuje je zamiennie. Te same słowa stosowane są zamiennie w przypowieści Pana Jezusa. Czytając ją, miejmy przed oczami powyższy wniosek, że każdy powołany musiał zostać wpierw przeznaczony.

Mat. 22:2-14, TBS
22:2 Podobne jest Królestwo Niebios królowi, który wyprawił wesele swojemu synowi,
22:3 I posłał swoje sługi, by wezwali [gr. KALEO] zaproszonych [gr. KALEO] na wesele; ale oni nie chcieli przyjść.
22:4 I ponownie posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym [gr. KALEO]: Oto przygotowałem obiad, moje woły i tuczne bydło zabito, i wszystko jest gotowe; przyjdźcie na wesele.
22:5 Ale oni nie dbając odeszli, jeden do swojej roli, a drugi do swojego handlu;
22:6 A inni pojmali jego sługi, i ich znieważyli i pozabijali.
22:7 Gdy król to usłyszał, rozgniewał się, i posłał swoje wojska, wytracił owych morderców, a miasto ich spalił.
22:8 Wtedy rzekł swoim sługom: Wesele wprawdzie jest gotowe, lecz zaproszeni [gr. KALEO] nie byli godni.
22:9 Dlatego idźcie na rozstajne drogi, i kogokolwiek znajdziecie, wezwijcie [gr. KALEO] na wesele.
22:10 I wyszli owi słudzy na drogi, zgromadzili wszystkich, których znaleźli, złych i dobrych, i napełniło się wesele gośćmi.
22:11 A gdy wszedł król, aby się przypatrzeć gościom, zobaczył tam człowieka nie odzianego w szatę weselną.
22:12 I rzekł mu: Przyjacielu! Jak tu wszedłeś, nie mając szaty weselnej? A on oniemiał.
22:13 Wtedy rzekł król sługom: Zwiążcie jego nogi i ręce, weźcie go i wrzućcie do ciemności zewnętrznych; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
22:14 Albowiem wielu jest wezwanych [gr. KLETOS], ale mało wybranych.

Oto prosty klucz do zrozumienia nauki Pawła o przeznaczeniu i powołaniu. Wielu jest powołanych – mówi Jezus – lecz mało wybranych. Innymi słowy: wielu jest przeznaczonych i powołanych, ale mało wybranych. Bo nie chcieli przyjść. Widać wyżej, kogo Bóg przeznaczył, aby uczestniczyli w weselu. Najpierw powołał Żydów. Chciał ich mieć na weselu, a jeśli chciał, to znaczy, że przeznaczył. Gdyby kalwinista upierał się, że Bóg ich nie przeznaczył, to by znaczyło, że Bóg nie chciał ich mieć na weselu. Parabola naucza, że chciał (por. Mat. 23:37). Kolejność jest taka: chciał->przeznaczył->powołał, lecz oni jako naród odmówili. Przeznaczeni i powołani odmówili. Niektorzy przeznaczeni i powołani nie odmówili (np. apostołowie). Jeszcze inni przeznaczeni i powołani nie odmówili w sensie chęci, ale odmówili w sensie braku sprawiedliwych uczynków, starań, którymi trzeba zdobić swe ciało jak szatą (Obj. 3:4; 19:8; 1 Ptr 5:5; Kol. 3:12,14; por. Mal. 2:16). Ich chęć i wiara była mniejsza od chęci grzeszenia. Jeśli przeznaczony i powołany stawi się na weselu bez pożądanej przez Boga szaty sprawiedliwości, innymi słowy, jeśli daną mu w Chrzcie sprawiedliwość będzie brukał poważnymi grzechami, to może zostać wyrzucony: „zobaczył tam człowieka nie odzianego w szatę weselną [weselna jest biała i czysta] … weźcie go i wrzućcie do ciemności zewnętrznych”.

Dlaczego Paweł podkreślał przeznaczenie, powołanie i wybranie Kościoła?

Żydzi wierzyli, że Izrael jest przeznaczony do zbawienia jako naród, jako obiecane nasienie Abrahama, Izaaka i Jakuba (Rz. 4:13). Rozumieli przeznaczenie w sensie zbiorowym: przeznaczone jest nasienie. Skoro Bóg obiecał nasieniu dziedzictwo, to znaczy, że przeznaczył je. Żydzi uważali, że nasieniem jest każdy, kto trwa w  Starym Przymierzu. Kto jest w Starym Przymierzu, czyli staje się żydem, ten trwa w obietnicy, w przeznaczeniu do zbawienia, w wybraniu. Wyłączenie z Synagogi oznaczało dla żyda utratę jedności z Bogiem, utratę wybrania, zbawienia, przekleństwo. A zatem rozumiano przeznaczenie w zgodzie z możliwością utraty zbawienia. Warunkiem wejścia pod Stare Przymierze (czyli pod przeznaczenie do zbawienia) było obrzezanie, a warunkiem trwania w Przymierzu było m.in. przestrzeganie sabatu i koszerności pokarmów. Kto nie chciał się obrzezać lub przestrzegać Starego Przymierza, ten nie chciał być ludem przeznaczonym do zbawienia, więc jako wyłączony z Synagogi tracił zbawienie – tak Żydzi rozumieli przeznaczenie. Bóg od dawna przeznaczył i wybrał Izrael, więc kto daje się wszczepić w Izrael i Przymierze, ten staje się od dawna przeznaczony i wybrany – uważali Żydzi. Tak pojmowane przeznaczenie Paweł odnosi do Nowego Przymierza i Kościoła. Przeznaczenia kalwińskiego, czyli Boga jako nieubłaganego Fatum, Paweł nie głosił. Ponieważ obrzezanie było warunkiem wejścia pod Stare Przymierze, dlatego Żydzi uważali, że nieobrzezani chrześcijanie są poza przeznaczeniem do zbawienia, poza wybraniem. Na to Paweł odpowiada, że to lud Jezusa, Nowego Przymierza, a nie lud Starego Przymierza, jest przeznaczony do zbawienia i wybrany (Rzym. 8:29-30; Ef. 1:4-5,11). Odtąd to ten, kto trwa w Nowym Przymierzu, a nie Starym, trwa w przeznaczeniu do zbawienia, w wybraniu. Stare Przymierze i jego lud Paweł ukazuje jedynie jako etap w drodze do Nowego Przymierza i jego ludu Bożego, którym jest obiecane (tzn. przeznaczone do zbawienia) nasienie Abrahama: Chrystus i Kościół (Rz. 4:13; Gal. 3:21-29; 4:21-31). A zatem od czasu ofiary Chrystusa Stare Przymierze nie jest już drogą przeznaczenia do zbawienia. Ludem przeznaczenia i wybrania jest teraz lud Nowego Przymierza, złożony z Żydów i nie-Żydów Izrael Boży. W Nowym Przymierzu nie obowiązuje już obrzezanie, dlatego oskarżenia Żydów są niesłuszne, naucza Paweł. Nieobrzezani chrześcijanie są w Chrystusie nasieniem obietnicy, tzn. są przeznaczeni do zbawienia, są powołani, są wybrani i po śmierci są uwielbieni – głosi apostoł w Rz. 8:29-30. Taki jest sens nauki Pawła o przeznaczeniu i wybraniu Kościoła. Jest to żydowskie rozumienie przeznaczenia i wybrania, zgodne z możliwością utraty zbawienia, jeśli porzuci się Przymierze i lud. Paweł przeniósł to rozumienie na Nowe Przymierze i Kościół, bo to Kościół miał na myśli Bóg, gdy obiecał. Nie ma to nic wspólnego z kalwińskim przeznaczeniem typu nieubłaganego Fatum.

Paweł w Liście do Rzymian pisze o przeznaczeniu w czasie, gdy Żydzi jako naród odmówili przyjścia na wesele. Pisze to w sytuacji, gdy niewierzący Żydzi agitowali chrześcijan, że przeznaczenie, powołanie, usprawiedliwienie i uwielbienie jest możliwe tylko przez Stare Przymierze, do którego poganie muszą przystąpić przez stanie się żydami. Niewierzący Żydzi głosili, że Izrael został wybrany od dawien dawna, a Kościół powstał później, dlatego Bóg przyznaje się tylko do obrzezanych, wybranych, a nie do Kościoła. Nauczali, że chrześcijanie muszą się obrzezać, aby wejść w zbawienną społeczność z Bogiem (obrzezanie poganina było jego wszczepieniem w Izrael i Stare Przymierze). Wskutek tego niektórzy chrześcijanie myśleli: skoro się nie obrzezałem, to Bóg mnie nie zna, nie jestem przeznaczony, wybrany i nie będę uwielbiony. W odpowiedzi na to Paweł zapewnia nieobrzezanych chrześcijan, że Bóg nie tylko ich zna, ale że znał ich wcześniej w sensie, że wybrał Kościół przed założeniem świata (Ef. 1:4-5), a więc wcześniej niż powstał Izrael i obrzezanie. Bóg znał Kościół wcześniej i przeznaczył go do uwielbienia, czy więc Żydzi słusznie oskarżają i potępiają nieobrzezanych chrześcijan? – pyta Paweł w poniższych wierszach:

Rzym. 8:29-34, TBS
(29) Albowiem, których On wcześniej znał, tych też przeznaczył, aby byli podobni obrazowi Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.
(30) A których przeznaczył, tych i powołał; a których powołał, tych i usprawiedliwił; a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.
(31) Cóż więc na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, kto jest przeciwko nam?
(32) On, który własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakby razem z Nim nie darował nam wszystkiego?
(33) Kto [w domyśle: Żydzi] będzie oskarżał wybranych Bożych? Bóg, który usprawiedliwia?
(34) Kto [w domyśle: Żydzi] potępia? Chrystus, który umarł, więcej, i zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, On wstawia się za nami.

A zatem Paweł wyraża tu następującą myśl: Żydzi nie mają prawa was oskarżać i potępiać, bo to wy, jako Kościół, mimo braku obrzezania jesteście przeznaczeni, powołani i usprawiedliwieni, a będziecie uwielbieni (w domyśle: o ile wytrwacie w Nowym Przymierzu, co Paweł jasno wyraża w dalszej części Listu: „o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty”, Rz. 11:22). Paweł tłumaczy rzymskiemu zborowi, że przeznaczenie, powołanie, usprawiedliwienie i uwielbienie dokonuje się tylko przez Nowe Przymierze we krwi Jezusa, a nie przez Stare. Po to i w tym sensie apostoł napisał o przeznaczeniu i uwielbieniu, a nie po to, by głosić kalwińską predestynację. To, że Bóg przewidział Kościół przed założeniem świata nie oznacza, że przeznaczony i powołany człowiek nie może porzucić Kościoła i utracić zbawienia. Jeszcze raz: „o ile wytrwasz w dobroci, bo inaczej i ty będziesz odcięty” (Rz. 11:22). Nie ma tu miejsca na kalwińską naukę, że odwiecznie przeznaczony do życia nie może już odmienić swego losu i utracić zbawienia oraz że przeznaczony do zatracenia nie może zrobić nic, by tego uniknąć. Jest to w sposób oczywisty nauka diabelska, mająca zniechęcić ginącego do wysiłku trzymania się ręki ratownika i działania według jego instrukcji. Ginący ma w chwili kryzysu pomyśleć: skoro nie mam siły trzymać się ratownika i działać według jego instrukcji, to na pewno zostałem przeznaczony na śmierć, więc nie ma sensu walczyć, wysilać się. Kryzysów jest w życiu każdego chrześcijanina wiele. Według nauki Ewangelii wierzący ma wtedy pomyśleć: jestem słaby, ale dlaczego? Bo zaniedbuję się, nie jem systematycznie duchowego pokarmu, często jem szkodliwą żywność, rzadko chodzę do duchowego Lekarza, za dużo wina piję, chodzę w niewłaściwe miejsca, oglądam niewłaściwe rzeczy, spotykam się z ludźmi, którzy ciągną mnie w mrok zatracenia itd. Ma pomyśleć: jeśli tak będę nadal żył, to całkiem osłabnę i utracę zbawienie. To jest właśnie zbawcza rola bojaźni. Człowiek wierzy i miłuje Boga, ale w chwilach kryzysu, kiedy jest słaby, potrzebuje impulsu bojaźni, bojaźni utraty zbawienia (Mat. 10:28). To go otrzeźwia i motywuje do zmiany myślenia i postępowania. Niejeden niewierzący alkoholik w obliczu bliskości śmierci opamiętał się i przestał pić, żeby jej uniknąć. O ileż mocniej działa na wierzącego groźba utraty zbawienia, pchając go do odrzucenia nawyków, które go osłabiają i prowadzą na zatracenie. Ale wmów takiemu człowiekowi kalwińską naukę, że jego los jest odwiecznie przesądzony i żadne jego starania nie mogą odmienić jego przeznaczenia.

Z jednej strony kalwinizm naucza, że zbawienia nie można utracić. W ten sposób Diabeł pozbawia ludzi zdrowej bojaźni przed Bogiem, co osłabia ich wolę i starania w opieraniu się pokusom grzechu, w korygowaniu trybu życia. Z drugiej strony kalwinizm naucza, że na Bożą decyzję o wybraniu człowiek wpłynąć nie może, może tylko obserwować i wnioskować, czy jest odwiecznie wybrany, czy nie. Jeśli wybrany nie jest, to żadne jego zabiegi nie mogą już odmienić jego potępieńczego losu. Gdy więc kalwinista ma kryzys, ogarnia go paraliżujący strach, że być może w ogóle nie jest wybrany do zbawienia. W ten sposób Diabeł powoduje jego upadek ducha. Tak więc kalwinista miota się między dwoma skrajnościami: niby jako wybrany zbawienia nie może utracić, ale co, jeśli w ogóle nie jest wybrany? Można to porównać do człowieka obijanego raz jedną ręką oprawcy, raz drugą. Do czego prowadzi to diabelskie obijanie nauką Kalwina? Jedni kalwiniści, widząc swoje upadki, mimo to wmawiają sobie, że na pewno są wybrani do zbawienia (wielu potrafi oszukiwać samych siebie) i dlatego czegokolwiek by nie zrobili i tak zbawienia nie mogą utracić. Taka „pewność” zbawienia niszczy ich wolę prawdziwej pokuty, wolę walki z grzechem, wolę porzucenia złych nawyków. Drudzy kalwiniści, widząc swoje upadki (wynikające z przyjęcia nauki negującej bojaźń), w końcu dochodzą do wniosku, że na pewno nie są wybrani do zbawienia. W konsekwencji rezygnują i więcej nie próbują przyjść do Boga. W obu przypadkach Przeciwnik osiąga swój cel. W ten sposób kalwinizm zabija ludzi, i to zabija duchowo. Cytowanie kalwińskich autorytetów jest propagowaniem kalwinizmu, czyli przykładaniem ręki do duchowego zabójstwa słuchaczy, których te cytaty poprowadzą do kalwińskich książek. Tolerowanie kalwinizmu w Kościele jest gorsze niż tolerowanie zwolenników aborcji. Ci bowiem sieją śmierć ciała, lecz duszy zabić nie mogą. Tamci oszukują dusze słuchaczy tak, że same idą na zatracenie w gehennie (Mat. 10:28). Prócz tego głosiciele kalwinizmu tworzą w Kościele rozłam, herezję. W jednej ławce siedzą bogobojny człowiek, który z bojaźnią i drżeniem pielęgnuje swoje zbawienie (Flp 2:12), aby go nie utracić, oraz kalwinista, który taką bojaźnią pogardza. Udają jedność. Ale jaka może być jedność między nauką Jezusa i apostołów a nauką Beliala? Dlatego napisano: „Heretyka [tzn. człowieka wywołującego rozłamy] po pierwszym i drugim napomnieniu unikaj” (Tyt. 3:10, TBS).

Niestety, wielkim propagatorem tej błędnej nauki był Augustyn. Ks. Kumor w swej Historii Kościoła napisał:

„Po dalszych studiach nad listem św. Pawła do Rzymian, podjętych po konsekracji na biskupa, zaczął on [Augustyn] głosić partykularną wolę zbawienia. Ludzkość na skutek grzechu pierworodnego stała się „massa damnata, massa perditionis” – skazana na zagładę i potępienie. Bóg w swych niezbadanych wyrokach, nie oglądając się na zasługi ludzkie, kierując się wyłącznie miłosierdziem, chce zbawić tylko część z tej masy ludzkiej, resztę pozostawia na zatracenie. W odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bóg tak postępuje, św. Augustyn odpowiada, że Bóg postępuje sprawiedliwie, a winny człowiek nie może zarzucić Bogu niesprawiedliwości, ponieważ przez grzech pierworodny został włączony do tej „massa damnata”. Pisał on: „czy może garnek toczyć spór z garncarzem, że go tak ulepił?” Ci właśnie wybrani „pars electorum” otrzymują łaskę najskuteczniejszą do czynienia dobra, a za szczególnym miłosierdziem Bożym otrzymują łaskę końcowego wytrwania. Niewybrani są pozbawieni tej łaski końcowej i skazują się na potępienie.

Ta ostra nauka św. Augustyna nie podobała się pelagianom, ale i wśród katolików znalazła poważne sprzeciwy. Wielu słusznie się lękało, że wola ludzka i odpowiedzialność za czyny ludzkie mogą być przez taką naukę narażone na szkodę. Pierwsze większe zaniepokojenie nauką św. Augustyna miało miejsce w Afryce, w klasztorze w Hadrumentum. Zaniepokojonym mnichom posłał tedy św. Augustyn wyjaśnienia swej nauki w dwóch pismach De gratia et libero arbitrio – O łasce i wolnej woli oraz De corruptione et gratia – O skażeniu i łasce ( 426-427). Pisma te stały się przyczyną jeszcze większego niepokoju, w rezultacie czego krąg dyskusji powiększył się wielce. Tym razem przeciw nauce augustiańskiej wystąpili zakonnicy z południowej Galii, z Marsylii i Lerinu. Na czele ich stanął Jan Kasjan , propagator życia zakonnego w Galii. W rozstrzygnięciu doktrynalnym mnisi galijscy obrali złoty środek. Sam Kasjan w dziele Collationes patrum – Rozmowy Ojców złagodził naukę św. Augustyna przez przyjęcie warunkowego przeznaczenia (post praevisa merita), to znaczy „po przewidzeniu zasług”, a nie w formie „absolutnego przeznaczenia”, jak to uczył św. Augustyn. Odrzucił [Kasjan] nadto partykularną zbawczą wolę Bożą i przyjął powszechną wolę zbawczą Boga (tak jak to głosił św. Augustyn przed otrzymaniem sakry biskupiej). I ta teologia znalazła aprobatę kościelną.

Równocześnie Kasjan przyjął, że człowiek może bez uprzedniej łaski Bożej dojść do początków wiary i własnego usprawiedliwienia, chociaż twierdził, że wytrwanie w dobru jest dziełem łaski Bożej. Po osiągniętym zaś z pomocą łaski Bożej usprawiedliwieniu, człowiek może o własnych siłach wytrwać do końca i wówczas nie potrzebuje specjalnej łaski wytrwania (donum perseverantiae). I ta nauka nie znalazła aprobaty kościelnej. Nazwano ją nauką Marsylczyków, a od XVI wieku – semipelagianizmem. Wystąpienie Kasjana spowodowało rozwój sporów i dyskusji. Św. Augustyn odpowiedział na pisma Kasjana dziełem De praedstinatione sanctorum – O przeznaczeniu Świętych i De dona perseverantiae – O darze wytrwania. Gdy zmarł św. Augustyn (430), wówczas stanął po jego stronie Prosper z Akwitanii, człowiek świecki. Bronił go w dziele O łasce i wolnej woli przeciwko autorowi Rozmów – De gratia et libero arbitrio contra Col/atarem, w którym odrzucił naukę pelagnian. Za Kasjanem opowiedzieli się teologowie galijscy, zwłaszcza z Marsylii i Lerinum, a na ich czele stanął św. Wincenty Leryński (450). Ustalenie katolickiej nauki w tym względzie nastąpiło dopiero w VI wieku, a przyczynił się do tego św. biskup Fulgencjusz z Ruspe. Ogłosił on w 523 r. w imieniu biskupów Afryki List synodalny – Epistolam synodicam, który zawierał umiarkowany augustynizm, a odrzucał wątpliwe ujęcie i błędy semipelagiańskie. Powoli i w Galii doszło do uspokojenia, odkąd podobne stanowisko doktrynalne zajął synod prowicjalny w Orange z 529 r., pod przewodnictwem wybitnego i światłego biskupa św. Cezariusza z Arles (542). Synod ten opierając się na Epistoła synodica i pismach papieskich określił, że grzech Adama zaszkodził jemu i jego potomkom na duszy i na ciele, że człowiek sam z siebie o własnych siłach nie może nic uczynić zasługującego na zbawienie. Uprzednia łaska Boża jest koniecznie potrzebna wszystkim ludziom tak do początków wiary, jak i do dobrych czynów. Każdy ochrzczony z pomocą łaski Bożej może wykonać wszystko, co jest potrzebne do zbawienia. Odrzucono przeznaczenie do zła i uznano je za bluźnierstwo.

Papież Bonifacy II w 530 r. zatwierdził kanony doktrynalne synodu, które niebawem przyjęły się w całym Kościele. Tym samym nastąpił koniec sporów na temat omawianych zagadnień.”

Szatan rzuca kalwinizm na podatny grunt niewiedzy do różnych środowisk religijnych, nie tylko ściśle kalwińskich. W efekcie wielu zachłystuje się „pewnością” zbawienia, nie rozumiejąc, że taka „pewność” prowadzi na zatracenie.

  • Add to Phrasebook
    • No wordlists for Polish -> Polish…
    • Create a new wordlist…
  • Copy
  • Add to Phrasebook
    • No wordlists for Polish -> Polish…
    • Create a new wordlist…
  • Copy
  • Add to Phrasebook
    • No wordlists for Polish -> Polish…
    • Create a new wordlist…
  • Copy
Reklamy