Wieczerza Pańska i niedziela w pierwszym Kościele

Istnieją sekciarze nazywający siebie adwentystami lub chrześcijanami dnia siódmego. Dlaczego sekciarze? Sekciarz to ktoś, kto odseparowuje się od prawdy Ewangelii i jej wyznawców. W jaki sposób czciciele soboty tworzą odszczepieństwo? Mimo że Jezus ustanowił Nowe Przymierze, nowe Prawo, gdzie obchodzenie dni nie jest nakazane, oni uważają, że kto nie czci soboty, ten ma grzech. Takie szukanie zbawienia w nieczynnych przepisach Starego Przymierza (Hbr 7:12,18-19) jest naśladowaniem starego błędu Galacjan (Gal. 4:10, por. Kol. 2:16-17). Szukanie zbawienia w poprzednim zakonie jest wyrazem zaparcia się wiary w jedynozbawczość Nowego Przymierza, Zakonu Chrystusa, dlatego Bóg traktuje to jako porzucenie łaski (Gal. 5:4). To powoduje, że jedność z takimi ludźmi jest niemożliwa. Ale nie tylko to. Ludzie ci nienawidzą niedzieli i potępiają tych, którzy niedzielę wyróżniają z powodu zmartwychwstania Pana. Zauważmy, że obie te rzeczy (potępianie wierzących za to, że nie czczą jakiegoś dnia i za to, że jakiś dzień wyróżniają) są pogwałceniem nauki apostoła Pawła, który nakazał:

„Jeden bowiem czyni różnicę między dniem a dniem, a drugi każdy dzień ocenia jednakowo. Każdy niech będzie dobrze upewniony w swoim zamyśle. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega, a kto nie przestrzega dnia, dla Pana nie przestrzega. (…) Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo czemu lekceważysz swego brata? Wszyscy bowiem staniemy przed trybunałem Chrystusa. (…) A tak już nie osądzajmy jedni drugich” (Rz. 14:5-13, UBG)

A zatem:
1) wolno jest NIE wyróżniać jakiegoś dnia (np. soboty);
2) wolno jest wyróżniać jakiś dzień dla Pana (np. niedzielę);
3) NIE wolno potępiać, osądzać nikogo za wyróżnianie lub nie wyróżnianie jakiegoś dnia.

Czciciele soboty łamią punkt 3 powyższej nauki apostoła. A więc do katastrofalnego grzechu szukania zbawienia poza Nowym Przymierzem dokładają jeszcze i ten z punktu 3.

Tu jednak ktoś może zapytać: skoro Paweł twierdzi w punkcie 3, że nie wolno potępiać nikogo za wyróżnianie jakiegoś dnia, to dlaczego sam Paweł potępił Galacjan i stwierdził, że wypadli z łaski? Odpowiedź: Paweł nie potępił ich za obrzezanie i wyróżnianie sabatu, tylko za szukanie w tym usprawiedliwienia (Gal. 5:2; Dzieje 15:1,10-11). Wprawdzie Stare Przymierze usprawiedliwiało w jakiejś mierze (np. 3 Moj. 19:20-22; Dz. 13:39), lecz w momencie nastania Nowego Przymierza Stare przestało być kanałem usprawiedliwienia. Jedyna droga zbawienia to Nowe Przymierze, wiara w nie, wiara czynna w miłości (działająca według nowozakonnych przykazań Jezusa i apostołów). Jeśli więc ktoś upierał się, że Stare Przymierze z jego nieczynnymi przepisami (obrzezanie, sabaty, pokarmy itp.) jest zbawcze, jeśli uważał, że owe uczynki są konieczne do zbawienia, to zapierał się wiary w jedynozbawczość Nowego Przymierza. Gdyby natomiast Galacjanie uznali, że obrzezanie nie ma znaczenia dla zbawienia (1 Kor. 7:19), ale jest już tylko np. symbolem narodowym, a sabat jedynie zwyczajem, to Paweł by ich nie potępił, nawet gdyby się obrzezali (Dz. 16:3). Bo nie byłoby zaparcia się wiary w Nowe Przymierze. Zapiera się wiary ten, kto szuka zbawienia poza Nowym Przymierzem i jego przykazaniami. Jeśli więc dzisiejsi czciciele soboty uważają, że święcenie sabatu jest konieczne do zbawienia, to idą drogą Galacjan i Paweł ich potępia w słowach: „wypadliście z łaski”. Jeśli natomiast trzymają się nauki apostolskiej zawartej w powyższych trzech punktach, czyli wyróżniają sobotę, ale nie uzależniają od tego zbawienia i nikogo nie potępiają, wówczas są prawowierni i jedność z nimi jest możliwa. Niestety, doświadczenie pokazuje, że ludzie z tych kręgów uważają brak święcenia soboty za grzech, podobnie jak wyróżnianie niedzieli.

Niektórzy czciciele soboty zabraniają też spożywać Wieczerzę Pańską częściej niż raz w roku. Tego nie było nawet u zwiedzionych Galacjan. By swoją rację udowodnić, udają znawców historii i świadomie lub nie głoszą kłamstwo, jakoby Kościół początkowo obchodził Wieczerzę Pańską raz w roku w święto Paschy.

CZĘSTOTLIWOŚĆ WIECZERZY PAŃSKIEJ

Jak często Kościół spożywał Wieczerzę Pańską? Trzeba zacząć od nauki głoszonej przez apostoła Pawła:

1 Kor. 11:24-26, UBG
(24) A gdy złożył dziękczynienie, połamał i powiedział: Bierzcie i jedzcie, to jest moje ciało, które za was jest łamane. Czyńcie to na moją pamiątkę.
(25) Podobnie po wieczerzy wziął też kielich, mówiąc: Ten kielich to nowy testament w mojej krwi. Czyńcie to,
ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę.
(26)
Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie, aż przyjdzie.

Są tutaj zawarte dwie kluczowe frazy: „ilekroć będziecie pić” oraz „ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb”. Tych fraz Pan Jezus nie wypowiedział w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Wiadomo jednak, że apostoł Paweł miał osobiste objawienia, w których Jezus tłumaczył mu Ewangelię (Gal. 1:11-12). Chociaż więc Chrystus nie powiedział słów „ilekroć będziecie pić”, to jednak taka była Jego myśl. „Czyńcie to, ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę”. „Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie”. Jak to rozumieć? Oczywiście nie tak, że każdy wierzący, ilekroć spożywał w domu chleb i wino, miał robić Wieczerzę Pańską. Pan Jezus mówi do grupy uczniów: to czyńcie na pamiątkę moją. A Paweł dodaje: ilekroć pić będziecie. Myśl jest więc taka: ilekroć uczniowie w zgromadzeniu spożywają chleb i wino (typowy wówczas posiłek), mają to czynić na pamiątkę ofiary Chrystusa. Wynikają z tego logiczne następstwa. Jeśli uczniowie mieszkają razem, a więc codziennie wspólnie spożywają chleb i wino, to siłą rzeczy codziennie muszą też obchodzić Wieczerzę Pańską, o czym niżej. Jeśli natomiast mieszkają osobno, a na agapy przychodzą np. raz w tygodniu, to Wieczerzę Pańską muszą obchodzić raz w tygodniu. Rozumiejąc tę naukę Pawła i myśl Pana Jezusa, rozważmy poniższy fragment:

Dzieje 2:42-46, UBG
(42) Trwali oni w nauce apostołów, w społeczności,
w łamaniu chleba i w modlitwach. (…)
(44) A wszyscy, którzy uwierzyli,
byli razem i wszystko mieli wspólne. (…)
(46)
Każdego dnia trwali zgodnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z radością i w prostocie serca;

W dosłownym tłumaczeniu z zachowaniem kolejności słów i ich ścisłego znaczenia wiersz 46 brzmi: Codziennie też trwając jednomyślnie w świątyni, łamiąc też po domach chleb, przyjmowali pokarm w radości i szczerości serca.

W wierszu 42 łamanie chleba zostało wymienione przed modlitwą. Widać tu hierarchię: nauka apostołów (najważniejsza), społeczność (Kościół), łamanie chleba, modlitwa. Musi tu chodzić o Wieczerzę Pańską, bo nie jest możliwe, by Łukasz wymienił zwykły posiłek przed modlitwą. Z kolei z wiersza 46 wynika, że owo łamanie chleba było czynnością codzienną, co potwierdza wiersz 44: „byli razem i wszystko mieli wspólne”. Skoro więc codziennie wspólnie łamali chleb, to nie mogło to być zwykłe łamanie chleba, ponieważ napisano: „Ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb i pili ten kielich, śmierć Pana zwiastujecie”; oraz: „Czyńcie to, ilekroć będziecie pić, na moją pamiątkę.”

Jeśli jednak później nie wszędzie i nie zawsze łamano chleb codziennie, to na pewno w niedzielę:

Dzieje 20:7, UBG
(7) A
pierwszego dnia po szabacie, gdy uczniowie zebrali się na łamanie chleba, Paweł, który miał nazajutrz odjechać, przemawiał do nich i przeciągnął mowę aż do północy.

Tu jeszcze raz trzeba przytoczyć słowa „ilekroć bowiem będziecie jedli ten chleb” – dlatego nie mógł to być zwykły posiłek. Na tej samej zasadzie nie mogło być zwykłym posiłkiem niedzielne łamanie chleba opisane w Didache:

„14.1 W dzień zaś Pański zgromadzajcie się,
Łamcie chleb i czyńcie dzięki,
Wyspowiadawszy się pierwej grzechów swoich,
Ażeby czysta była ofiara wasza.

2 A żaden, który żyje w nieporozumieniu z swym towarzyszem,
Niech się z wami nie gromadzi,
Dopóki się nie pojednają,
Ażeby się nie splamiła ofiara wasza.”

Treść Didache pochodzi z I wieku. Jest to najstarsze lub jedno z najstarszych świadectw z historii Kościoła. Mamy tu jednoznaczne świadectwo odnośnie częstotliwości spożywania Wieczerzy Pańskiej: „W dzień zaś Pański zgromadzajcie się, Łamcie chleb i czyńcie dzięki”. Co ciekawe, słowo „Eucharystia” znaczy „dziękczynienie”. Tym bardziej jasne są słowa: „Łamcie chleb i czyńcie dzięki”. Oto Eucharystia. Czy raz do roku, jak chcą czciciele soboty? Nie, „w dzień Pański zgromadzajcie się”, czyli co tydzień. Dzień Pański – tak właśnie chrześcijanie określali niedzielę, o czym niżej. Drugie świadectwo odnośnie Wieczerzy Pańskiej pochodzi z połowy II wieku.

Justyn Męczennik (ok. 100-165 r.):

„A oto ten pokarm zowie się u nas Eucharystią, i nikt nie może w nim brać udziału, jak tylko ten, który uwierzy w to, czego uczymy, i kto wziął kąpiel na odpuszczenie grzechów i na odrodzenie, i tak żyje, jak Chrystus podał. Nie używamy bowiem tego pokarmu jak zwykłego chleba albo zwykłego napoju. Nie, jak za sprawą słowa Bożego wcielony nasz Zbawiciel Jezus Chrystus przybrał i ciało, i krew dla naszego zbawienia, tak samo pokarm, co się stał Eucharystią przez modlitwę Jego własnego Słowa, odżywia przez przemienienie krew i ciało nasze. Ten pokarm jest, taką mamy naukę, ciałem i krwią tego właśnie wcielonego Jezusa. Apostołowie bowiem, w napisanych przez siebie Pamiętnikach zwanych Ewangeliami, podali nam, że takie otrzymali przykazanie. Jezus wziął chleb, dzięki składał i mówił: „To czyńcie na pamiątkę Moją, to jest Ciało Moje”. I podobnie wziął kielich, dzięki składał i mówił: „to jest Krew Moja”. I rozdawał im tylko samym […].
My zaś potem zawsze to sobie wzajemnie przypominamy, a zamożniejsi z nas wspierają wszystkich, co cierpią niedostatek, i zawsze sobie wzajemnie spieszymy z pomocą. Przy każdym zaś posiłku naszym wielbimy Stwórcę wszechświata przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha Świętego.
W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca [tzn. w niedzielę], odbywa się zebranie w jednym miejscu wszystkich razem, i z miast, i ze wsi. Tedy czyta się Pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie, póty czas na to pozwala. Potem, gdy lektor skończy, przełożony daje żywym słowem upomnienie i zachętę do naśladowania tych znakomitych nauk. Następnie wszyscy powstają z miejsc i modlimy się. Po czym, jak już zostało powiedziane, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy, a także dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdzielanie wszystkiego tego, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów.” (Justyn – Apologia I)

Kiedy więc spożywano Wieczerzę Pańską? Czy raz do roku? „W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca, odbywa się zebranie (…), przynoszą chleb oraz wino i wodę”. Trzeba tu przypomnieć czcicielom soboty, że tak jak niedziela była dla pogan dniem Słońca, tak sobota była dniem Saturna. Angielskie Saturday pochodzi od dies Saturni (dzień Saturna).

NIEDZIELA

Od początku chrześcijanie dostrzegali, że niedziela jest w planie Bożym wyróżniona. Zebrania niedzielne są wyróżnione jako najlepszy czas na zbieranie składek:

1 Kor. 16:1-2, TBS
(1) A co do składki na świętych, czyńcie i wy tak, jak postanowiłem w zborach Galacji.
(2)
Pierwszego dnia tygodnia, niech każdy z was odkłada według tego jak mu się powodzi, żeby nie czynić składek dopiero wtedy, kiedy ja przyjdę.

Widać tu, że niedzielne zebrania apostoł uznał za najlepszy czas na składki. Dlaczego? Jeśli nawet zebrania były codziennie, to w niedzielę z pewnością przychodziło najwięcej ludzi.

W książce „Pierwsi świadkowie”, w słowniczku pod hasłem „niedziela – dzień Pański” znajduje się taki oto rys:

„Cztery wydarzenia nader ważne dla historii zbawienia miały miejsce w pierwszy dzień tygodnia: 1. Zmartwychwstanie Jezusa jest faktem najdonioślejszym, który sam by wystarczył, by uczynić niedzielę dniem świętym. 2. Osiem dni później (J 20,26) ukazanie się Jezusa Apostołom w obecności Tomasza. 3. Zesłanie Ducha Świętego. 4. Wreszcie triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy odbył się pierwszego dnia tygodnia, to jest w niedzielę poprzedzającą Paschę.
„Pierwszy dzień tygodnia” jest zatem dniem wielkich objawień Pana. Bardzo wcześnie musiał też być dniem, w którym zbierano się dla odprawienia Eucharystii. Mamy tego świadectwo w Dziejach Apostolskich (20,7-11), gdzie znajdujemy opis zgromadzenia eucharystycznego odbywającego się „pierwszego dnia tygodnia”. W 58 r. (jest to data tego wydarzenia) uroczyste obchodzenie pierwszego dnia tygodnia miało już zapewne charakter instytucjonalny. (Ponadto w 1 Kor 16,ln, z 57 r., znajdujemy prawdopodobnie wzmiankę o niedzieli).
Apokalipsa:
Dzień święty Żydów nie nazywał się „dniem siódmym”, lecz szabatem, co nawiązywało do odpoczynku Boga, o którym mówi Księga Rodzaju (2,3). Po hebrajsku odpoczynek to „szabat”. Dzień święty Nowego Testamentu miał też wkrótce otrzymać własną nazwę. Spotykamy ją po raz pierwszy (ok. 95 r.) w Apokalipsie (1,10): KYRIAKE HEMERA = „dzień Pana” lub „dzień Pański”.
Didache:
Rozdział XIV Didache dostarcza nam cennych wiadomości dotyczących historii niedzieli:
1. Jest to dzień zgromadzenia wiernych. W dzień ten odprawia się Eucharystię (jak w Dz 20,7-11).
2. Jest to jedna z podstawowych instytucji gminy chrześcijańskiej.
3. Nazwa nadawana temu dniu nie jest już dokładnie tą, której używała Apokalipsa. Słowo KYRIAKE było tym przymiotnikiem odnoszącym się do rzeczownika „dzień”. W Didache KYRIAKE stało się już rzeczownikiem, który sam oznacza dzień Pański.
Ignacy:
List do Kościoła w Magnezji (IX, 1) wspomina także o niedzieli, którą określa, podobnie jak Didache, jednym słowem KYRIAKE. Co więcej, rozdział ten przeciwstawia (po raz pierwszy w literaturze chrześcijańskiej) szabat i niedzielę. Niedziela jest dniem Zmartwychwstania.
Barnaba:
Rozdział XV Listu Barnaby (nie wymieniając słowa KYRIAKE) podejmuje to przeciwstawienie i wielbi wielkość tego dnia, który jest dniem Zmartwychwstania. Daje też pierwszy zarys teologii niedzieli.”

W zacytowanym tekście powołano się na świadectwo Ignacego z Antiochii. Przytoczmy je.

Świadectwo Ignacego

Ignacy był drugim po apostole Piotrze biskupem Antiochii! Zmarł w ok. 107 roku, przewieziony do Rzymu i tam zamordowany przez pogan. W drodze na śmierć pisał listy. Na temat szabatu i niedzieli napisał:

„Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce.” (Ignacy z Antiochii – List do Magnezjan IX)

Jak ważnym ośrodkiem chrześcijaństwa była Antiochia, wie każdy uważny czytelnik Dziejów Apostolskich. I oto drugi po Piotrze biskup Antiochii pisze, że chrześcijanie nie zachowują już szabatu, ale obchodzą dzień Pański, zwany przez pogan dniem słońca, co Ignacy komentuje: „przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce.”

Ogólnie o szukaniu zbawienia w Starym Przymierzu Ignacy napisał:

„Nie dajcie się zwodzić obcymi naukami ani starymi baśniami bez żadnego pożytku. Jeśli bowiem dzisiaj jeszcze żyjemy według prawa żydowskiego, wyznajemy, że nie otrzymaliśmy łaski.” (Ignacy z Antiochii – List do Magnezjan VIII)

Porównajmy to do słów apostoła Pawła: „którzy usprawiedliwiacie się przez prawo, wypadliście z łaski” (Gal. 5:4). Nie chodzi tu o Prawo Chrystusa. Chodzi tu, jak napisał Ignacy, o prawo żydowskie, czyli te przepisy, których Jezus nie włączył do Nowego Przymierza, jak obrzezanie, szabaty, pokarmy itp.

I dalej Ignacy:

„Wyrzućcie więc zły zaczyn, stary i skwaśniały, a przemieńcie się w zaczyn nowy, którym jest Jezus Chrystus. Niech On stanie się waszą solą, aby nikt spośród was nie uległ zepsuciu, bo według woni waszej będziecie sądzeni. Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga. To zaś umiłowani moi, [piszę] nie dlatego, jakobym się dowiedział, iż niektórzy z was tak postępują, lecz będąc mniejszy od was, chcę was przestrzec, abyście nie dali się schwycić na haczyk próżności. Wierzcie natomiast głęboko w narodzenie, mękę i zmartwychwstanie, które miało miejsce za rządów Poncjusza Piłata. A dokonał tego wszystkiego prawdziwie i niewątpliwie Jezus Chrystus, nadzieja nasza, od której oby nikt z was nigdy się nie odwrócił.” (Ignacy z Antiochii – List do Magnezjan X-XI)

Do Filadelfian Ignacy napisał:

Jeśli ktoś wyjaśnia wam [Pismo] według zasad judaizmu, nie słuchajcie go. Lepiej jest bowiem słuchać obrzezanego, który głosi chrześcijaństwo, niż nie obrzezanego, który po żydowsku żyje. Jeśli ani ten, ani tamten nie mówi wam o Jezusie Chrystusie, są dla mnie obaj jak kamienie i płyty grobowe, na których tylko wypisano imiona ludzi. Unikajcie więc podstępów i zasadzek księcia tego świata, aby nie udało mu się przytłoczyć was swymi zamysłami i osłabić waszej miłości, lecz wszyscy z sercem niepodzielnym gromadźcie się razem.” (Ignacy z Antiochii – List do Kościoła w Filadelfii)

Świadectwo z Listu Barnaby

„List Barnaby jest krótkim traktatem apologetyczno-katechetycznym w formie listu anonimowego autora, prawdopodobnie pochodzenia żydowskiego, powstałym w środowisku syryjsko-palestyńskim, około 130 roku. (…) Pismo to było reakcją na zagrożenia ze strony judaizujących, którzy nawoływali do zachowywania nakazów Prawa Mojżeszowego. Autor, stosując interpretację alegoryczno-duchową Pisma św., uzasadnia wyższość kultu chrześcijańskiego nad żydowskim” (Drączkowski – Patrologia).

Dwa fragmenty Listu Barnaby:

„4. Bóg powiedział nam wyraźnie przez swoich proroków, że nie potrzebuje ofiar, całopaleń ani żadnych darów. 5. Czytamy na przykład – „Co mi po mnóstwie waszych ofiar? mówi Pan. Syt jestem całopaleń. Tłuszczu jagniąt, krwi wołów i baranów nie chcę, nawet wówczas gdy przychodzicie stanąć przede mną. Któż żądał tych rzeczy z rąk waszych? Nie wydeptujcie dłużej moich dziedzińców. Jeśli złożycie mi w ofierze najlepszą mąkę, na próżno. Obrzydłe jest mi kadzidło. Waszych świąt nowiu i waszych szabatów nie mogę ścierpieć”3.
6.
Wszystko to Bóg uchylił, aby nowe prawo Pana naszego Jezusa Chrystusa wolne od wszelkiego przymusu, znało już tylko ofiary nie ręką ludzką uczynione. 7. I mówi im jeszcze: „Czyż poleciłem waszym przodkom, gdy wychodzili z Egiptu, żeby składali mi całopalenia i ofiary? [Jer. 7:22-23]
8. Nie, oto przykazanie, jakie im dałem: Nie knujcie w sercu zła, każdy przeciw bliźniemu swemu, i krzywoprzysięstwa nie kochajcie” [Zach. 8:17].
9. Jeśli nie brak nam rozsądku, powinniśmy wreszcie zrozumieć, do czego zmierza nasz dobry Ojciec, kiedy chcąc, byśmy szukając nie błądzili na próżno tak, jak tamci6, sam nam mówi, w jaki sposób mamy zbliżać się do Niego. 10. Nam to właśnie powiada: „Ofiarą dla Pana serce skruszone7, wonnym kadzidłem dla Pana serce, które wielbi swego Stwórcę”.
Musimy zatem, bracia, wiele uwagi poświęcić naszemu zbawieniu, aby Zły wślizgnąwszy się podstępnie nie wyrzucił nas z naszego własnego życia.
III. 1. Bóg poucza dalej o tych sprawach Żydów: „Po cóż dla mnie pościcie, mówi Pan, tak że krzyk wasz rozlega się dzisiaj donośnie? Nie taki post ja uznaję, mówi Pan, nie w taki sposób pragnę, by człowiek się umartwiał. 2. Jeśli nawet będziecie zginać waszą szyję w kabłąk, odziewać się worem i spać na popiele, i tak nie możecie nazwać tego postem miłym dla Pana”8.
3. Do nas zaś powiada: „Oto post, który ja wybieram, mówi Pan: rozerwij wszystkie kajdany zła, rozwiąż więzy przemocy, wypuść wolno uciśnionych i podrzyj wszelkie umowy niesprawiedliwe. Podziel swój chleb z biednymi, a nagiego, jeśli ujrzysz, przyodziej, bezdomnych wprowadź do domu twego, jeśli spotkasz nędzarza, nie pogardzaj nim, nie odwracaj się od bliźnich, którzy są z krwi twojej. 4. Wtedy twe światło wzejdzie jak zorza, a szaty twoje wnet zajaśnieją. Sprawiedliwość iść będzie przed tobą, a chwała Pańska cię osłoni. 5. Wtedy zawołasz, a Bóg cię wysłucha, jeszcze nie skończysz mówić, a On odpowie: Oto jestem, jeśli tylko u siebie usuniesz jarzmo, jeśli przestaniesz grozić ręką i mówić przewrotnie, jeśli z całego serca będziesz dawać twój chleb zgłodniałemu i okazywać miłosierdzie duszy poniżonej”9.
6. Tak więc, bracia, Pan wielce cierpliwy pragnie, aby lud, który przygotował sobie w swoim Umiłowanym, wierzył wiarą czystą,
bez żadnej przymieszki i dlatego z góry uprzedza nas o wszystkim, abyśmy jako nowi synowie Izraela nie rozbili naszej łodzi na Jego prawie.” (List Barnaby II-III)

Odnośnie szabatu i niedzieli autor Listu Barnaby pisze:

„Mówi im jeszcze: „Waszych świąt nowiu i szabatu nie mogę ścierpieć”. Popatrzcie, co to znaczy: Nie te teraźniejsze szabaty są dla mnie przyjemne, lecz ten, który sam ustanowiłem i w którym doprowadziwszy wszystko do spoczynku, uczynię początek dnia ósmego, to jest początek nowego świata. 9. Dlatego też świętujemy z radością dzień ósmy: w dniu tym Jezus powstał z martwych i ukazawszy się [uczniom] wstąpił do nieba.” [List Barnaby – XV]

Podkreślone sformułowania wiele mówią: nowe Prawo, nowi synowie Izraela. W powyższej argumentacji chodzi o to, że Bóg od początku chciał poprzestać na prawie moralnym, na miłości i drogowskazie do niej, Dekalogu. Lecz lud spoganiony w Egipcie nie był na tę prostotę Prawa gotowy. Mojżesz nie zdążył zejść z góry, a już Izrael uczynił sobie widzialnego i dotykalnego bałwana. Z tego powodu Bóg nie mógł poprzestać na prostocie Prawa i musiał ten lud okiełznać, dając im widzialną i dotykalną świątynię, ofiary, święta i ogrom związanych z tym przepisów. Materialna świątynia gasiła ich potrzebę tworzenia bożków. Ofiary ze zwierząt dla Boga jedynego gasiły chęć składania ofiar innym bogom. Święta oparte na układach słońca i gwiazd gasiły pokusę kultu gwiazd. Można się domyślić, że skoro poganie mieli swoje dni przypisane bogom, więc Bóg jedyny, by to przykryć, ustanowił swój dzień, sabat. Przepisy wiązały wszystkie te elementy w jedną całość, którą Bóg zaplanował tak, by symbolicznie zapowiadała ofiarę i zbawienie Jezusa Chrystusa. Utworzenie tego jakby drugiego prawa po Dekalogu Bóg zlecił Mojżeszowi, w czym go wspierał. Było to prawo zatwierdzone przez Boga, ale dostosowane do słabości ludzi nieodrodzonych i dlatego tymczasowe. Stąd tolerowało ono poligamię i powtórne związki po rozwodach, a także inne rzeczy, które nie weszły do Prawa Chrystusa w Nowym Przymierzu. Z tego powodu Pan Jezus powiedział: „Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było.” Jezus zaakcentował rolę Mojżesza, by pokazać, że odprawianie żon nie było docelowym przepisem Boga, a tylko tymczasowym, z powodu zatwardziałości ludzi nieodrodzonych. Inną miarę natomiast Bóg przykłada do odrodzonych, obdarzonych Duchem Chrystusa, dlatego dla nich jest Nowe Przymierze, Prawo Chrystusa. Nauczycielami tego Prawa są apostołowie (posłańcy Jezusa), którzy przykazania dla Nowego Przymierza ponieśli w świat. Zapisem tego jest Pismo Święte Nowego Testamentu. Nie ma tam obrzezania, sabatów, świąt opartych na żywiołach świata (tzn. gwiazdach), ofiar ze zwierząt i innych przepisów danych z powodu zatwardziałości. Jest natomiast to, co było istotą Starego Przymierza:

Mat. 22:37-40, UBG
(37) A Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem.
(38) To jest pierwsze i największe przykazanie.
(39) A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie.
(40)
Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Mat. 7:12, UBG
(12) Wszystko więc, co chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie.
To bowiem jest Prawo i Prorocy.

Gdy się to proste Prawo zacznie rozbierać logicznie, uzyska się przykazania szczegółowe, które w Ewangeliach i Listach apostolskich regulują, jak Kościół ma realizować miłość do Boga i do człowieka.

W „Didaskaliach apostolskich”, utworze datowanym na 230 rok, znajdują się takie oto myśli:

„Gdy jednak czytasz Prawo [tzn. Pięcioksiąg Mojżesza], uważaj na Drugie Prawo, abyś je tylko czytał, lecz poleceń i ostrzeżeń jego unikaj, abyś siebie nie zwiódł i nie związał się więzami, które nie mogą być wolne od ciężkiego brzemienia. Dlatego, gdy czytasz Drugie Prawo, pamiętaj o tym i chwal Boga, który uwolnił nas od wszystkich tych więzów. I miej to przed oczami, żebyś dostrzegał i wiedział, co jest Prawem, a czym są więzy Drugiego Prawa, które dano po [pierwszym] Prawie dla tych, co popełniali tyle grzechów na pustyni pod Prawem i pod Drugim Prawem. Prawem jest to, co mówił Pan Bóg, zanim lud oddał pokłon cielcowi, czyli Dekalog. Jeśli zaś idzie o więzy narzucone im po popełnieniu grzechu, nie obciążaj nimi siebie. Bowiem nasz Zbawiciel przyszedł po to, aby wypełnić Prawo i uwolnić nas od więzów Drugiego Prawa.” (Didaskalia II, 6)

Bardzo pouczające myśli. Zwłaszcza, gdy porówna się je ze świadectwem Justyna Męczennika.

Świadectwo Justyna

Justyn w połowie II wieku napisał „Dialog z Żydem Tryfonem”. Czytamy tam:

„My zaś przestrzegalibyśmy i tego cielesnego obrzezania, szabatów oraz wszystkich świąt bez wyjątku, gdybyśmy nie wiedzieli, z jakiego powodu takie otrzymaliście przykazania; otóż dla waszej nieprawości i twardego serca waszego. (…) Toć wszyscy owi, co dopiero wymienieni sprawiedliwi, nie zachowywali szabatu, a podobali się Bogu, tak samo jak zresztą później Abraham i dzieci jego aż po czasy Mojżeszowe, kiedy to się pokazała niesprawiedliwość i niewdzięczność wobec Boga ludu waszego, który sobie wystawił cielca. Dlatego też Bóg zastosował się do owego narodu i rozkazał ofiary składać, i to dla Swego imienia, byście się nie oddawali bałwochwalstwu. Wy zaś nie przestrzegaliście tego, aleście nawet dzieci swoje ofiarowali demonom. Więc i święcenie szabatu wam przykazano, byście zachowali pamięć o Bogu. Zaznacza to bowiem Słowo Jego, kiedy mówi: ‚Byście wiedzieli, Że Ja jestem Bóg, który was odkupił’ [Ez. 20:12]. A dalej kazał się wam wstrzymywać od niektórych pokarmów, byście nawet jedząc i pijąc przed oczyma mieli Boga, wy, coście tacy skłonni i łatwi do zapominania o Nim, jak to Mojżesz powiedział: ‚Jadł i pił naród, I powstał, by się bawić.’ I znowu: ‚Jakób jadł i się nasycił, I stłuściał, I kochanek stal się krnąbrny; Stłuściał, Utył, Rozrósł się, I porzucił Boga, Stworzyciela swego.’ Toć Noemu, ponieważ był sprawiedliwy, Bóg pozwolił, jak to wam Mojżesz opowiedział w księdze Genesis, pożywać wszystkie żywe stworzenia, z wyjątkiem mięsa z krwią zmięszanego, to znaczy padliny. (…) Dla waszych i ojców waszych nieprawości, by was, jak powiedziałem, znakiem napiętnować, Bóg wam kazał szabat święcić i wszystkie inne wam dał przykazania” (Justyn, Dialog 19-21).

„Jeśli tego nie uznamy, zaplątamy się w myśli niedorzeczne, że to np. nie ten sam Bóg był za czasów Henocha, tudzież tych wszystkich, którzy ani nie mieli obrzezania cielesnego, ani nie święcili szabatów, ani wreszcie niczego nie przestrzegali, jako że dopiero Mojżesz dał te przykazania; albo też, że Bóg nie zawsze tej samej sprawiedliwości domagał się od całego rodzaju ludzkiego. Przyznać chyba trzeba, że to oczywiście śmieszne i niedorzeczne. Otóż uznajmy, że dla grzechów ludzkich, Ten, który zawsze jest ten sam, te i tym podobne wydał przykazania. (…)
Patrzcie, oto żywioły nie odpoczywają, ani szabatów nie święcą. Pozostańcie takimi, jakimiście na świat przyszli. Jeśli bowiem przed Abrahamem nie było potrzeba obrzezania, ani przed Mojżeszem szabatów, świąt i ofiar, tedy i teraz tak samo ich nie potrzeba, kiedy według woli bożej, a z Marji, dziewicy z rodu Abrahamowego, narodził się Syn Boży, Jezus Chrystus. Toć Abraham, aczkolwiek był nieobrzezany, został usprawiedliwiony i błogosławiony, jak powiada Pismo, dla wiary, którą uwierzył Bogu. Obrzezanie zaś otrzymał na znak, a nie na usprawiedliwienie, jak to na podstawie Pisma oraz faktów przyznać należy. Słusznie tedy powiedziano o narodzie owym:
‚Wytępiona będzie z rodu swego dusza,
Która by nie była obrzezana dnia ósmego.’
A dalej, ponieważ płeć niewieścia obrzezaniu cielesnemu poddać się nie może, tedy i stąd wynika, że obrzezanie ustanowiono na znak, a nie na usprawiedliwienie. Bóg bowiem i niewiastom dał zdolność do przestrzegania wszelkiej sprawiedliwości i cnoty. Tymczasem widzimy, że inny jest kształt ciała męskiego, a inny niewieściego, a jednak nie po tem rozeznajemy ich sprawiedliwość czy niesprawiedliwość, tylko po ich pobożności i sprawiedliwości.”
(Justyn, Dialog 23)

„Tymczasem poganie, którzyby w Niego uwierzyli i żałowali za swe grzechy, dostąpią dziedzictwa razem z patrjarchami, prorokami i sprawiedliwymi z rodu Jakóbowego. Aczkolwiek szabatów nie święcą, aczkolwiek nie mają obrzezania i świąt nie zachowują” (Justyn, Dialog 26).

„A zatem, jak od Abrahama wywodzi się początek obrzezania, a od Mojżesza szabatu, ofiar, objat i świąt, jak stwierdzono, że to wszystko nakazane zostało dla zatwardziałości ludu waszego, tak samo z woli Ojca powinno to było ustać, gdy się Chrystus, Syn Boży, narodził z Dziewicy rodu Abrahamowego, a z pokolenia Judy i Dawida. Jego to bowiem zwiastowano całemu światu, że miał przyjść jako Zakon Wiekuisty [Iz. 2:3; 51:4; Mich. 4:2] i Testament Nowy [Iz. 42:6; 49:8, BG], stosownie do proroctw co dopiero przytoczonych. My zaś, którzy przez Niego idziemy do Boga, otrzymaliśmy nie cielesne obrzezanie, ale duchowe, jakiego Enoch i jemu podobni przestrzegali. Otrzymaliśmy je przez chrzest, dzięki miłosierdziu bożemu, bo byliśmy grzeszni; a oto wszyscy mogą je w ten sam otrzymać sposób” (Justyn, Dialog 43).

„Tedy [Żyd] Tryfon znowu się odezwał:
— A jeśli kto wie, że tak się rzeczy mają, to znaczy, rozumie, iż Ten właśnie jest Chrystusem, jeśli w Niego, wierzy i Go słucha, ale chce i te przepisy [starozakonne] zachowywać, czy dostąpi zbawienia? Pytał.
Odpowiedziałem:
— O ile mnie się zdaje, Tryfonie, będzie zbawiony, byle tylko na wszelki sposób nie usiłował narzucić zachowywania tych samych przepisów innym ludziom, a mam tutaj na myśli pogan, którzy przez Chrystusa zostali obrzezani z błędu; byle nie twierdził, że nie dostąpią zbawienia, o ile tych przykazań nie zachowają, tak jak ty uczyniłeś na początku niniejszej rozprawy, kiedyś mi oświadczył, że zbawiony nie będę, jeśli ich nie będę przestrzegał.
Rzekł:
— Dlaczego więc powiedziałeś: O ile mnie się zdaje, będzie zbawiony? Czy może są tacy, którzy twierdzą, że ludzie tego rodzaju zbawienia nie dostąpią?
— Są Tryfonie, odpowiedziałem; są nawet tacy, którzy by z takimi ludźmi nie mieli odwagi rozmawiać ani zasiąść do stołu. Ja przecie zdania ich nie podzielam. Jeśli już koniecznie dla słabości swego ducha chcą zachowywać wszystko, co obecnie, z przepisów wydanych przez Mojżesza, jak wiemy, ze względu na twarde serce ludu, zachować można, a przytem nadzieję pokładają w Chrystusie i przestrzegają odwiecznych i przyrodzonych zasad sprawiedliwości i bogobojności, jeśli się godzą na współżycie z chrześcijanami i wiernymi, nie narzucając im, jak się wyżej rzekło, ani obrzezania, któremu się sami poddali, ani święcenia szabatów, ani wreszcie żadnych innych przepisów, tedy oświadczam, że należy ich przyjąć i do zupełnego współżycia przypuścić jak rodzonych braci. Jeśli natomiast rodacy twoi, Tryfonie, mówiłem dalej, którzy powiadają, że wierzą w Chrystusa, na wszelki sposób zmuszają wiernych Chrystusowych pochodzenia pogańskiego do życia według Zakonu Mojżeszowego, albo jeśli nie chcą z nimi utrzymać wspólności życia, tedy i ja się od nich odsuwam. Ci zaś, których oni nakłonili do życia według Zakonu, ale którzy równocześnie nie przestają wyznawać Chrystusa, zdaniem mojem zbawieni będą. Tacy natomiast, którzy już wyznawali i uznawali, że Jezus jest Chrystusem, a potem z jakiejkolwiek przyczyny przeszli do życia zakonnego i wyparli się Jezusa jako Chrystusa [wyparli w takim sensie, jak w Gal. 5:2,4], a przed śmiercią innej myśli nie nabiorą, oświadczam, zbawienia nie dostąpią. Tak samo ci, co pochodzą z nasienia Abrahamowego i żyją według Zakonu, a przed Śmiercią w Chrystusa nie uwierzą, oświadczam również, zbawieni nie będą, a zwłaszcza tacy, którzy w bożnicach wyklinali i jeszcze wyklinają wierzących w tego Chrystusa, by dostąpić zbawienia i uniknąć kary ogniowej. Łaskawość bowiem i miłość Boga ku ludziom oraz bezmiar bogactwa Jego uważa człowieka pokutującego za grzechy, — jak to zresztą Bóg powiada przez usta Ezechjela — za sprawiedliwego i niewinnego. Tego natomiast, który z bogobojności i życia sprawiedliwego przechodzi do niesprawiedliwości i bezbożności, Bóg poczytuje za grzesznika, niesprawiedliwego i bezbożnika”
(Justyn, Dialog 47).

Szabaty zaś święcić i ofiary zanosić Bóg wam rozkazał, a ponadto Pan pozwolił wam wybrać sobie miejsce na chwałę imienia Swego dlatego, byście nie popadli, jak się rzekło, w bałwochwalstwo, nie zapomnieli o Bogu i nie stali się bezbożnikami i niedowiarkami. Że z tego właśnie powodu Bóg wam dał przykazania, dotyczące szabatów i ofiar, wykazałem wam poprzednio przez to, co się już powiedziało” (Justyn, Dialog 92).

Odnośnie wyróżniania niedzieli:

Zgromadzenia zaś nasze dlatego się odbywają w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materję i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, tego samego dnia zmartwychpowstał. W przeddzień bowiem Dnia Saturna został ukrzyżowany, a nazajutrz po tymże dniu, to znaczy w Dzień Słońca, objawił się apostołom i tę im podał naukę, którąśmy niniejszem Waszej przedłożyli uwadze” (Justyn – Apologia I, 67).

Świadectwo Ireneusza

„Najważniejszy teolog II wieku. Urodził się około 135 roku w Smyrrnie (Azja Mniejsza). We wczesnej młodości słuchał nauk Polikarpa, biskupa Smyrny, który był uczniem apostołów (Euzebiusz, HE IV 14,3-4)” (Drączkowski – Patrologia).

Ireneusz z Lyonu:

„Ci mieli wyruszyć z Judei i Jerozolimy, aby głosić nam Słowo Boże, które dla nas jest prawem. O tym Izajasz tak mówi; Z Syjonu wyjdzie prawo i słowo pańskie z Jerozolimy. To, że mieli głosić na całej ziemi, Dawid wyraża w słowach; Na całą ziemię rozszedł się ich głos aż po krańce ziemi ich słowo. Ludzie mieli być zbawieni nie na podstawie niezliczonych przepisów prawa, ale na podstawie prostoty wiary i miłości o czym Izajasz tak mówi: Słowo treściwe i zwarte w sprawiedliwości, gdyż zwięzłe słowo zaprowadzi Pan na całym świecie. Dlatego Paweł apostoł mówi: Wypełnieniem prawa jest miłość. Kto miłuje Boga wypełnił prawo. A Pan, gdy go zapytano, które przykazanie jest pierwsze, odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga twego, całym swoim sercem i całą swoją mocą i drugie podobne jest do niego: będziesz miłował bliźniego jak siebie samego, na tych dwu przykazaniach opiera się całe prawo i prorocy. Tak więc przez wiarę w niego zwiększył on naszą miłość do Boga i bliźniego, sprawił, że czcimy Boga i jesteśmy sprawiedliwi i dobrzy. I dlatego to zwięzłe słowo zaprowadził na świecie.” (Ireneusz – Wykład nauki apostolskiej 86-87)

„To, że odkupionych nie chce przywracać pod władzę prawodawstwa Mojżesza – bo Chrystus wypełnił prawo – ale chce zbawić w nowości słowa przez wiarę w Syna Bożego i miłość, Izajasz wyraża w takich słowach: Nie wspominajcie więcej tego co było i nie rozmyślajcie o rzeczach dawnych, oto ja czynię rzecz nową, co teraz powstaje i co rozpoznacie: oto uczynię na pustyni drogę, na ziemi wyschniętej rzeki, aby napoić mój ród wybrany i mój lud, który zdobyłem, aby opowiadał o moich dziełach mocy.” (Ireneusz – Wykład nauki apostolskiej 89)

„Teraz więc, skoro dzięki temu wezwaniu zostało dane życie, a Bóg doprowadził w nas do pełni wiarę Abrahama, nie powinniśmy zawracać – mam tu na myśli – zawracać do dawnego prawodawstwa. Otrzymaliśmy bowiem Pana prawa, Syna Bożego i dzięki niemu uczymy się przez wiarę miłować Boga z całego serca, a bliźniego jak samych siebie. Miłość Boga wyklucza bowiem wszelki grzech, a miłość wobec bliźniego nie wyrządza bliźniemu zła. Dlatego też nie potrzeba nam prawa jako wychowawcy.” (Ireneusz – Wykład nauki apostolskiej 95-96)

Późniejszych pisarzy chrześcijańskich przytaczać tu nie trzeba, bo kłamstwa czcicieli soboty dotyczą głównie początków dziejów Kościoła.


 

Reklamy